Moje dwa grosze na temat miłości

Moje dwa grosze na temat miłości

Może nie da się na ogół powiedzieć czy każdy Hindus ma takie same poglądy na temat miłości jak ja. Więc mała uwaga. Nie opowiadam za wszystkie 1.324 miliard Hindusów na tym świecie. Bierżcie to co wam tutaj piszę, ze szczyptą soli. Każdy ma swoją historie, prawda? Może jednak uda mi się coś ciekawego wam przekazać.

Miłość dla mnie zawsze było związane ze strachem. Może zacznie od miłości w domu? To nie była idealna miłość między matką a synem. Moja matka nie wiedziała jak okazywać miłość. Ona umiała wyrażać uczucia miłości tylko zduszając kogoś, i poprzez kontrolowanie drugiej osoby(ale i tak akceptuję jej i kocham).

Chcę wam powiedzieć jedną historię z dzieciństwa. W szkole raz powiedziałem nauczycielowi że czuję osłabiony i że chciałbym wrócić do domu. Dzień wcześniej grałem na podwórku i trochę się zmęczyłem. Tak naprawdę nie byłem mega zmęczony. Nie dostałem dużo uwagi w domu, więc musiałem udawać bycie osłabionym, żeby moja matka zaczęła się trochę interesować z mną. Moja mama wzięła dzień wolny z uniwersytetu i wróciła jak najszybciej  do domu. Jak już tylko ją zobaczyłem, witała mnie z płaczem i zrobiła wielką aferę, tak jak bym miał poważny wypadek czy coś. Ja przestraszony myślę,’czy tak wygląda miłość?’ Miałem straszne poczucie winy przez to że kłamałem w szkole. Również czułem się winny bo moja mama płacze non stop. Ludzie płaczą, gdy wyrażają miłości? Ja nie chcę miłości! Dziękuję.

Uduszenie kogoś emocjonalnie. Taka stała się miłość dla mnie. Więc nie mam bladego pojęcia o prawdziwej miłości. Podobno miłości zaczyna się z domu prawda?

Potem była miłość w szkole. Nie wiem czy można nazwać to miłością. To było bardziej fascynacja. W szkole często chłopcy mówiliśmy między sobą: „Zobacz tam tą dziewczynę. Widzisz ją ? Kocham ją”. Pózniej któryś z chłopców by przekazał tą wiadomość tej dziewczynie.. Ona nie musi odwzajemniać twojej miłości. Ty i tak się z tym chwaliłeś żeby się czuć jak facet. Oczywiście były też sytuację gdzie chłopak stwierdził że kocha którąś dziewczynę, i ona się cieszyła i odwzajemniła go swoją miłością.  Teraz oficjalnie byli parą w klasie. Podczas przerwy siedzieli w klasie i flirtowali. Tym czasie paru z nas chłopców i dziewczyny sprawdzali czy przypadkiem nie idzie dyrektorka czy któraś z naszych nauczycieli do nas. Jeśli by orientowali co się dzieje, to już byłoby klops dla nas wszystkich.

Po maturze jak już dostałem się na studia, sytuacja z dziewczynami nie poprawiała się. Nie wiedziałem jak rozmawiać z dziewczynami. Przez większość czasu moje żarty były nie na miejscu, i dziewczyny nie wiedziały co powiedzieć. Miałem paru koleżanek w szkole czy w uniwersytecie. One z wszystkimi facetami się jakoś dobrze dogadały. Więc z mną też rozmawiali normalnie. Jakoś zrozumieli moje dziwne żarty, i moje nieśmiałości.

Potem przyjechałem do Polski. Tu w Polsce również nie wiedziałem jak działa relacje między mężczyzną a kobietą. Może ludzie jak coś czują, to mówią to wprost? W końcu jestem na zachodzie prawda? Myślałem że jeśli kogoś lubisz, po prostu mówisz „hej, kocham cię”. Więc po spotkaniu z dziewczyną po jednej lub dwie randki, napisałem- ‚hej, kocham cię. ” Dziewczyny mi nie odpisali na sms. Słodki Panie, co za wstyd!!!!!

OK, następna osoba!

Tak bezwstydliwie parę razy próbowałem odnaleźć miłości. Przez wiele lata nie miałem pojęcia co właściwie robię żle. Bycia z kimś wydawało mi się kłopotliwe. Nie wiem co to jest miłość. Więc jak mogę powiedzieć że to miłość kiedy ją właściwie znajdę?

Kto nie ryzykuje, ten pije szampana. Nie?

Tak więc udałem się do eksperta w sprawach miłosnych. Opowiedała mi o tym jak działa „miłość”.

W Europie i na ogół na zachodzie spotykają się ludzie. Na początku są hormony. Oboje się nawzajem pochwalamy. „Kochanie, skarbie, słodziaku, serce, flamingo moja ” itd. Na początku jest pociąg fizyczny. Pragniesz fizycznego kontaktu z drugą osobą. Po prostu uważasz że druga osoba jest najdoskonalszą osobą na świecie. Tutaj hormony zadziałają i nie myślimy z głową. Ta faza hormonalna trwa od dwóch do sześciu miesięcy. Zależy od osoby. Potem zaczyna się test.

Po przejściu fazy hormonalnej skupiamy się na drugiej osobie. Jakie są jej czy jego błędy. Jakie są ich pozytywne strony? Czy jestem gotów zaakceptować błędy drugiej osoby? Czy zalety przeważają nad wadami? Fizyczna atrakcja powoli zanika, a zaczynamy budować więź.

Zainteresowałem się tematem miłości, ponieważ bardzo mnie to ciekawiło(i wciąż mi to ciekawi). To nie jest tak, że Justin Bieber śpiewał w swojej piosence o miłości i chciałem doświadczyć szaloną, nie rozsądna miłość. To nie jest tak że szukam miłości tylko dlatego, że jestem samotny(może trochę :D). Bardzo mnie ciekawiło więź między dwoma osobami. Co to jest co im przyciągają do siebie. Przez większość mojego życia całkowicie unikałem związku z płcią piękną. Nie chcę znowu być duszono emocjonalnie (wiesz tak jak ja doświadczałem miłości w domu). Może tym razem nie będę duszony emocjonalnie?? Może warto próbować?

Postanowiłem spróbować koncepcji miłości zaproponowanej przez eksperta. Więc spotkałem się z jedną dziewczyną. Była początkowa faza hormonalna, a następnie minęła faza hormonalna i zaczęliśmy budować więź. Za każdym razem gdy spotykałem się z dziewczyną, i musiałem jej powiedzieć że jest moją dziewczyną, czułem się źłe. W Indiach jeśli kogoś kochasz to oznacza że poślubisz tą drugą osobę. Więc miłość = Ślub. Ja nie chcę Ślubu! Więc unikałem słowo ‚moja dziewczyna’.

Wtedy ekspertka wyjaśniłą, że to tak nie działa w Polsce. ‚Spokojnie Panie Jay’ Uff! Nie musze wżiąśc ślub z nią.

Pierwsza moja relacja miłośna trwała 6 miesięcy, druga 3. Chyba dobrze. Przynajmniej jestem normalny. Nawiązałem więź z drugą osobą. Czy to było fajnie? Tak. Gdyby nie moja przyjaciółka ekspertka, nie próbowałbym nawet nawiązać z kimś relacji. Nauczyłem się wiele. Zakochanie się nie oznacza, że ​​będę uduszoną przez drugą osobę. No i co najważniejsze nie muszę od razu wziąć Ślub. hehe..

Ale poważnie, do dziś ten temat mnie bardzo ciekawi. Mogę pójść do sklepu zrobić zakupy, mogę kupić bilet do autobusu. Ale jeśli pytasz mnie o miłość? Wciąż czuję jak dziecko w tej dziedzinie.

2 komentarze

  1. Anka

    14/08/2018 at 08:01

    Ciekawe spojrzenie na miłość, ale nie jesteś sam. Mój znajomy ma podobne wspomnienia z rodzinnego domu i chociaż ma świadomość, że rodzice go kochają, to nigdy tych uczuć nie okazywali, i on sam ma z tym problem do tej pory.

  2. Paulina

    17/11/2018 at 16:48

    Widzisz z tą miłością to jest tak: Czasem spotykamy sie z kimś kilka razy, kilkadziesiąt razy i nic. Nic kompletnie nie czujemy żadnej chemii umawiamy się dalej z tą osobą bo jest nam miło w jej towarzystwie i w ogóle a o to przecież chodzi. Jednak pewnego dnia poznajemy kogoś przy kim czujemy się tak jakby czas przyspieszył jakby doba miała mniej godzin niż 24 ciągle nam brakuje tej osoby nawet jeśli na chwile wyszła do sklepu, czujemy pustkę, czujemy ze chcemy z tą osoba być przez 24 godziny na dobę, że ta osoba rozumie nas lepiej niż ktokolwiek inny, że to bratnia dusza bardziej niż „nasza rodzina ” jeśli coś takiego doświadczysz zapewniam cię że to będzie osoba na całe życie, która cie zrozumie. To musi być to coś co zdarzy się w pierwszej sekundzie waszego spotkania. Jeśli tego nie będzie , nie ma chemii nie ma tego czegoś czego my ludzie nie umiemy nazwać rozumem. Myślę ze wtedy właśnie człowiek to nazywa miłością.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Follow

Get the latest posts delivered to your mailbox:

%d bloggers like this: